Promieniejąca blaskiem twarz bez zmarszczek, gładka skóra bez cellulitu, zgrabna sylwetka – to wszystko atrybuty piękna. Piękne ciało nie jest jednak przypadkiem, lecz znakiem zdrowia, witalności i wewnętrznej harmonii. Na urodę istotny wpływ ma dieta i to ona jest najlepszą terapią anty-aging. „Każdy z nas jest piękny, staram się to pokazywać poprzez moją pracę. Jeśli na skórze pojawiają się defekty, źródło problemu tkwi w sposobie odżywiania” – mówi w wywiadzie Aleksandra Kaczmarczyk, kosmetolog i dietetyk w Studio Sante. Dowiedz się, dlaczego poprawa urody poprzez zmianę diety to zarazem poprawa samopoczucia, lepsza kondycja i większa energia! 

 

Aleksandra Nowakowska: Dlaczego w swojej pracy tak ściśle łączysz kosmetologię z dietetyką?

Aleksandra Kaczmarczyk: Moja zawodowa pasja wynikła z poszukiwania rozwiązań dla  przewlekłych problemów skórnych. Medycyna konwencjonalna najczęściej proponuje doraźne leczenie, jednak ważne jest dotarcie do źródła schorzenia, by uzyskać trwałą poprawę. Najstarsze systemy medyczne – Ajurweda i medycyna chińska – traktują skórę jako największy organ naszego ciała, który wspomaga wydalanie produktów przemiany materii. To podejście tłumaczy, dlaczego właśnie na skórze widoczne są skutki nieprawidłowego odżywiania. Tak się dzieje, gdy w sposób nieharmonijny funkcjonują: wątroba, żołądek, nerki, jelito grube. Dlatego w swojej pracy staram się odszukać przyczynę problemu i zalecić dietę, która najpierw wyreguluje pracę układu pokarmowego. Przede wszystkim edukuję w obszarze odżywiania. Gdybym zajmowała się tylko twarzą, skupiałabym się jedynie na wierzchołku góry lodowej, podczas gdy 80% problemu znajduje się pod wodą. Nie widzimy części góry znajdującej się pod wodą, ale to tam leży klucz do rozwiązania. Zajmując się problemami skórnymi, w sposób naturalny przeszłam do terapii anty-aging. Same zabiegi kosmetyczne, które wolę nazywać kuracjami estetycznymi, to już tylko kropka nad i.

Aleksandra Nowakowska: Można się u Ciebie odchudzić?

Aleksandra Kaczmarczyk: Nie chcę być kojarzona wyłącznie z dietetyką opartą na odchudzaniu. Uważam, że utrata wagi powinna być efektem ubocznym procesu dbania o własne zdrowie. To oznacza, że nie stosujemy diety dla osiągnięcia efektu odchudzenia, lecz wdrażamy całościowy prozdrowotny program dietetyczny i jeśli przy tym schudniemy, to dobrze. Postrzeganie dietetyki jako środka wyłącznie do odchudzania kłóci się z moim rozumieniem zdrowia, które jest przecież najważniejsze. Gdy w naturalny sposób dbamy o zdrowie, przychodzą efekty w postaci: świetlistej cery, błyszczących oczu, lśniących włosów, mocnych paznokci, zgrabnej sylwetki.

Aleksandra Nowakowska: Czy to znaczy, że piękno w dosłownym tego znaczeniu pochodzi z wnętrza…organizmu?

Aleksandra Kaczmarczyk: Tak, właśnie tak! Droga do naturalnego piękna wiedzie poprzez odżywianie, dokarmienie skóry od wewnątrz. Gdy robimy to prawidłowo, skomplikowane i drogie kosmetyki nie są nam wcale potrzebne. Jeśli na skórze pojawiają się defekty, to nie oznacza, że tak musi być, że ktoś ma taką skórę i taka jest jego uroda. Nie. Natura się nie myli, nie tworzy upośledzonych struktur. To my, żyjąc w oddzieleniu od niej, zapominamy o tym, że jesteśmy tym, co jemy. Błędy dietetyczne manifestują się w postaci problemów skórnych czy oznak starzenia się. Ta dysharmonia najczęściej objawia się na twarzy. Twarz chce, żebyśmy zobaczyli ją w lustrze. Aż krzyczy. Powód? Mamy powrócić do swojego naturalnego piękna. Ono jest najważniejsze i to nim emanujemy. Tak naprawdę to nie twarz jest piękna, przyciąga nas piękno wypływające z serca każdego człowieka. Chciałabym pokazywać, że każdy z nas jest piękny. Kuracje estetyczne nadają ostatni szlif, blask twarzy.

Aleksandra Nowakowska: Czy to znaczy, że w pierwszej kolejności edukujesz, jak się zdrowo odżywiać?

Aleksandra Kaczmarczyk: Edukacja stanowi trzon mojej pracy, bo sposób odżywiania jest podstawą dbania o wygląd.  Diagnozuję przyczynę tego, co się dzieje z klientem, a następnie wspólnie ustalamy strategię działania, która będzie wygodna w codziennym zastosowaniu. Zalecam, na przykład, kuracje przyśpieszające oczyszczanie, zawsze podpowiadam także określone produkty, które działają jako nutrikosmetyki. Bombą witaminową są jagody goji, które zawierają mnóstwo witaminy C. Przewód pokarmowy skutecznie oczyścimy łuską gryczaną, która dodatkowo uszczelni nam naczynia krwionośne, bo ma w sobie bogactwo rutyny. Funkcjonowanie układu pokarmowego wspomoże kleik przygotowany na bazie odtłuszczonego lnu mielonego . Wcale nie musimy łykać tabletek, głodzić się czy jeść niesmaczne potrawy.

 

Aleksandra Nowakowska: A gotowe suplementy?

Aleksandra Kaczmarczyk: O ile to możliwe, staram się nie zalecać suplementów w postaci kapsułek. Za wyjątek uważam mumio w postaci tabletek, które jest po prostu żywicą skalną. Moje zadanie polega na tym, żeby w sposób indywidualny dobrać odpowiednie postępowanie. Bo to, co jest lekarstwem dla jednego, dla drugiego może być trucizną. Skóra jest organem naszego ciała, nie plastikowym opakowaniem, a zatem wszystko, co na nią nanosimy, powinno być jadalne.

 

Aleksandra Nowakowska: Czy to znaczy, że nie ma jednej recepty na młodość?

Aleksandra Kaczmarczyk: Jeśli ktoś chce być piękny i młody, musi pozwalać organizmowi regenerować się. To niesamowite, jak bardzo sposób odżywiania wpływa na procesy odbudowy organizmu. Komórki wymieniają się w różnym tempie, ale ciągle i ciągle dążą do odnowy. Najdłużej trwa to w układzie kostnym, bo wymiana następuje co siedem lat. Jesteśmy częścią universum, mikrokosmosem w makrokosmosie. Jesteśmy elementem natury i właśnie do niej powinniśmy się odwoływać, jeśli chodzi o poszukiwanie metod na zachowanie zdrowia i urody.

Aleksandra Nowakowska: Jak najlepiej zadbać o skórę?

Aleksandra Kaczmarczyk: Powinniśmy dawać jej to, co jest ogólnodostępne i biokompatybilne. Tylko wtedy może ona w pełni i efektywnie się regenerować. Istnieją doskonałe rozwiązania naturalne. Zamiast toniku sklepowego, który jest wodą z roztworem barwinków, kompozycji zapachowych i jakiś substancji czynnych, używajmy wody różanej czy pomarańczowej, które można kupić w sklepach z żywnością orientalną. Zamiast kremów oraz balsamów nakładajmy na twarz i ciało naturalne oleje. Olej z rokitnika jest związkiem lipidowym, zawierającym ustabilizowaną witaminę C oraz kwasy tłuszczowe omega-3. Przykłady można mnożyć. Oto inne przepisy na nutrikosmetyki.

 

Aleksandra Nowakowska: Jakie kuracje estetyczne wykonujesz?

Aleksandra Kaczmarczyk: W mojej pracy często odwołuję się do wschodnich tradycji, ale jednocześnie ciągle poszukuję metod we współczesnej kosmetologii. Wybieram techniki, które są bardzo zaawansowane, ale bezpieczne i jasne z fizjologicznego punktu widzenia. Zapewniają poprawę, ale na pewno nie dają skutków ubocznych.

Każda kuracja dobierana jest do potrzeb klienta. Jej elementem może być mikronakłuwanie, będące kontrolowanym uszkodzeniem naskórka. Jest to bardzo silna stymulacja, która mobilizuje wszystkie siły skóry do odbudowy i regeneracji. Jeśli mikronakłuwanie wykonywane jest w określonym systemie ruchów związanych z fizjologią twarzy, czyli z budową mięśni i skóry, daje fenomenalne rezultaty. Kuracja sprawia, że dochodzi do syntezy kolagenu i elastyny, przez co całe struktury skóry mobilizują się do regeneracji bez efektów ubocznych.

Efekty uboczne mogą pojawić się przy zabiegach wykonywanych urządzeniami podgrzewającymi skórę i robiącymi lifting. W przypadku tych metod podgrzane białka po jakimś czasie zachowują się niefizjologicznie, nieanatomicznie. Twarze stają się przez to nienaturalne, bo jeśli jeden mięsień zaczyna gorzej pracować, inne muszą przejąć jego funkcje i zaburzona zostaje naturalna harmonia twarzy. Moją misją jest oddzielanie ziarna od plew. Chciałabym pomagać ludziom w taki sposób, żeby jednocześnie im nie szkodzić.

Aleksandra Nowakowska: Czy to znaczy, że w kosmetologii i dietetyce z powodzeniem można łączyć starożytną wiedzę z zaawansowaną technologia XXI wieku?

Aleksandra Kaczmarczyk: Chyba nie ma dzisiaj innej drogi do zdrowia i urody. Jeśli ktoś chce dowiedzieć się, jak lepiej o siebie zadbać, jak w naturalny sposób zapobiegać starzeniu lub jak przywrócić własne piękno, służę wiedzą i doświadczeniem. Każdy klient dostaje ode mnie indywidualny program dietetyczno-pielęgnacyjny, realizowany w Studio Sante  i samodzielnie w domu. Jest to całościowy proces podyktowany rozszyfrowaniem, gdzie znajduje się źródło problemu, które oddziela nas od naturalnego piękna.

Rozmawiała Aleksandra Nowakowska